Biegłam tak za nim aż na ulicę , w końcu się zatrzymał i przyjebał ręką z całej siły w ścianę budynku. Podeszłam do niego złapałam jego dłoń .
-Louis oszalałeś , mogło ci się coś stać. .
-Spieprzaj
-Co ?
-Spadaj , idź stąd ...Słyszysz
-Ty jesteś jakiś chory , człowieku ...Najpierw mówisz że z El nic cię nie łączy , później się z nią liżesz a teraz odstawiasz jakieś szopki gdy ja też próbuję być szczęśliwa z Niallem ..Ja nie wiem kurwa czy tobie chodzi tylko o to abym cierpiała czy co do chuja ??? - z jego popłynęła łza , słona łza ,chyba żałował tego wszystkiego co narobił , tak jak ja żałuję słów które powiedziałam przed chwilą ..-Wiesz co .. Zapomnij -powiedziałam po czym postanowiłam iść do domu
-Nessie j..ja przepraszam
-teraz już za późno...
-tak wiem ... ale , ale i tak przepraszam za wszystko co zrobiłem , za to że rozjebałem ci życie , za to że w ogóle mnie poznałaś , za to że się we mnie zakochałaś a ja , a ja zmarnowałem te szansę...-szłam dalej a on tuż za mną -Nessie słyszysz mnie ? słuchasz mnie w ogóle..
-Tak ja też przepraszam .
-Wybaczam
-Ness c..co teraz z nami będzie ?
-Ja , ja nie wiem Louis -odwróciłam się twarzą do niego -teraz nie chcę rozmawiać jestem najebana ...idę do domu . Dobranoc -ruszyłam dalej , po chwili złapał mój nadgarstek
-Może cię odwiozę , ledwo stoisz na nogach
-nie , nie trzeba
-poczekaj tutaj pójdę po auto ...
-Lou ?
-Tak ?
-To ty nie piłeś ?
-Nie , jestem autem poczekaj tutaj
-Niall też ale się nachlał -mamrotałam pod nosem . Mimo polecenia chłopaka szłam dalej ...Naglę poczułam silne uderzenie w plecy a po chwili drugie , było ich coraz więcej , upadłam
ktoś podniósł mnie i ciągną w jakąś ciemną uliczkę , próbowałam się wyrwać , lecz ten ktoś był dość silny , zaczęłam krzyczeć lecz po chwili ten ktoś zatkał mi usta ręką nikt mnie nie słyszał . Szliśmy kawałek ,lecz po chwili mój porywacz zatrzymał się i dostałam czymś ciężkim w głowę , teraz widziałam tylko ciemność nic więcej tylko ciemność ... Obudziłam się w jakimś dziwnym pomieszczeniu nazwała bym je jakąś kanciapą , nikogo w nim nie było oprócz mnie , byłam związana jakąś liną czy czymś i przykryta kocem w kratę , usłyszałam jakieś głosy i otwierające się drzwi które strasznie skrzypiały , udałam że jestem nadal nieprzytomna , ale dwoje osób które weszły nie zwracały na mnie nawet uwagi . Słuchałam uważnie ich rozmowy .
-Pojebało cię ?
-Nie kurwa o co ci chodzi ? -zauważyłam iż jedna osoba była kobietą a druga mężczyzną
-Jesteś pojebana niby po co mam ją zabijać .. co ona ci zrobiła ?
-Nie zabijać , tylko zastraszyć
-Po jasną cholerę , KURWA ??
-Bo jest fałszywa i chuj ...
-Nie rozumiem cię , i co dalej będziemy bawić się w tych całego M ?-teraz naprawdę chciałam zobaczyć kim są te osoby , ale kobieta podeszła do mnie i złapała mój podbródek
-Pożałujesz tego suko , że rozjebałaś mi życie ... - po tych słowach obie wyszły
Byłam strasznie przerażona i próbowałam uwolnić się z tych sznurów , uciec , zobaczyć chłopców , Bell . Zastanawiałam się co będzie teraz z naszą trasą ? .....
Taki na szybko , troszkę kródki :D Z dedykacją dla Natalii i Natalii xD 2 komentarze next :D



pisz dalej mój wieśniaczku ;* <3
OdpowiedzUsuńPiątek jest więc pisz jeszcze dziś !!! < 33
OdpowiedzUsuń