niedziela, 5 stycznia 2014

11 rozdział

-Wiesz co Ness musimy pogadać .
-Naprawdę? Ale o czym ?
-emm , um n..no
-No ?
-No wiesz .
-No nie ?
-Głupi jesteś wiesz Lou - powiedział Harry -przecież wszyscy wiemy o co chodzi ,a ty robisz wielkie tajemnice .
-Tyle  że ja nie wiem -rzuciłam
-Ness...
-Tak wiem Harry głupia jestem.
-Hallo Nessie możemy już pogadać ?-zapytał trochę wkurzony Lou
-Tak
-No to chodź -powiedział i pociągną mnie na zewnątrz -Słuchaj nie jesteś głupia ... jesteś wspaniała..
-Louis do rzeczy okej ?
-Dobrze , a więc wiedź że chcę aby pomiędzy nami...
-Louis ?
-Tak ?
-Bądźmy przyjaciółmi
-Dobrze Ness -powiedział i ucałował mnie w czoło - możesz zawsze na mnie liczyć -rzucił gdy wchodziliśmy z powrotem

********dzień przed wyjazdem******************

Wstałam rano w złym humorze . Ponieważ myślałam iż w ten wolny piątek się wyśpię a tu ktoś od rana się do mnie dobija , mój telefon praktycznie bez przerwy dzwoni . Wzięłam prysznic , i założyłam moje ulubione szare dresy i pierwszy lepszy t-shirt . Zeszłam na dół i zobaczyłam Bell krzątającą się po kuchni .
-O Ness nareszcie jesteś !
-jestem , jestem ktoś ciągle do mnie dzwonił i nie mogłam spać...
-No tak to był Niall
-Co?! Jak go tylko spotkam to mu nogi z dupy powyrywam !
-Wieczorem będziesz miała okazję ...
-Co??
- Idziemy na impreze !
-Przepraszam cię Bella ale ja nie mam ochoty ..
-Ale to nie mnie przepraszaj
- Kurwa czemu ty jesteś taka tajemnicza.
-Nie no co ty .!
-W każdej naszej rozmowie.
-Dobra , nie marudź
-Nigdzie się nie wybieram Bella
-Musisz.
-Nic nie musze
-Na własną impreze nie pójdziesz ?!
-Co ?!
-Chłopcy robią ją na pożegnanie ...
-Aha , może wpadnę
-Nessie czy ciebie już do końca porąbało ?
-Oj Bell spokojnie może nie mam ochoty na imprezowanie -rzuciłam i przeszłam z kuchni do salonu opadłam na kanapie , ale nie nacieszyłam się odpoczynkiem ponieważ usłyszałam dźwięk mojego telefonu i pobiegłam na górę .-Hallo tutaj zdesperowana Nessie o co chodzi .-powiedziałam ostrym tonem do telefonu
-Cześć Ness widzę że masz świetny humor-odpowiedział najwidoczniej rozbawiony Niall
-Dzięki tobie ...
-Miło mi iż dzięki mnie jesteś szczęśliwa
-Niall - wydarłam się w słuchawkę
-tak Ness ?
-po co do cholery do mnie dzwonisz ??
-no chciałem cię zaprosić na tę naszą imprezę
-kurde i to nie mogło poczekać ? Miałam zamiar się wyspać , z resztą Bella i tak mi już powiedziała
-No to fajnie , wpadnę po ciebie o 20:00
-Co ?? Idioto ja nigdzie nie idę .
-Spokojnie , nie od razu idioto . Pamiętaj Ness będę o 20:00. Pa
-Debil -krzyknęłam ale blondyn zdążył się rozłączyć .Nie chcę iść na tę cholerną imprezę .Nie dlatego że nie mam humoru do zabawy  , do tego zawsze mam humor . Ale na samą myśl że będzie tam Lou i El jest mi nie dobrze .Położyłam się na łóżku i po jakiś 5 minutach usnęłam .Obudziłam się o godzinie 18:30 wyszłam na balkon zapaliłam szluga ,i jakoś nabrałam ochoty na imprezę . Będę się bawić z Niallem i nie będę zwracała uwagi na innych .Wzięłam dość długą kąpiel , gdy wyszłam z łazienki była już 19:30 a więc rozpoczęłam przygotowania do zabawy . Ubrałam to https://www.facebook.com/photo.php?fbid=381850428626660&set=pb.193564967455208.-2207520000.1388947189.&type=3&theater , włosy zostawiłam rozpuszczone , zrobiłam mocny makijaż i usłyszałam dzwonek . Schodziłam po schodach i zobaczyłam Nialla

Wyglądał tak słodko .W tym momencie zaczęłam żałować że dałam mu wtedy kosza.
-Hej Ness .Wyglądasz em..ŁAŁ
-Cześć Niall . Ty też wyglądasz super . To co idziemy ?
-T..tak jasne -Niall otworzył mi drzwi do swojego czarnego BMW , po czym zajął miejsce kierowcy .

**********Impreza***************

Prawie cały wieczór tańczyłam z Niallem , oczywiście pomijając przerwy na picie . Byłam totalnie na chlana.
Ale starałam dalej tańczyć , chociaż ja nazwałabym to staraniem się o to aby stać na nogach .Czułam coś takiego dziwnego co ciągnęło mnie do Nialla , dzięki temu stawał się bardziej pociągający . W pewnym momencie nie wytrzymałam i wbiłam się w jego malinowe usta .Gdy już się od siebie odsunęliśmy , zobaczyłam Louisa który patrzył na nas , widać było w jego oczach coś typu złość lub rozczarowanie .
Ruszyłam w jego stronę , lecz gdy on tylko to zauważył wybiegł z pomieszczenia , popychając przy tym paru gości lokalu ...




Ok to było na tyle , jeśli czytacie to komentujcie bo nie wiem czy mam to jeszcze pisać :D











2 komentarze: