sobota, 7 grudnia 2013

Wstęp ♥

Szłam ulicą ze łzami w oczach . Dlaczego ? Właściwie to tylko dla tego że wiatr wiał niemożliwie a może po prostu mi sie tak wydaje ze wszystko w porzadku . nie wiem - gdy tak szłam zamyślona nie słyszałam nawet jak Bell darła się do mojego ucha w pewnym momencie otrząsnęłam się
-Co?? -spytałam 
-Kurcze jeszcze sie pytasz całą drogę mówie do ciebie a ty nic - mówiła coś dalej jak to ona uwielbia  ciągle gadać - Ness i znowu to robisz ! wiesz co ja ide a ty zostań tu sobie na tym mrozie nie musisz mnie słuchać - krzyczała a ludzie w około patrzyli na nas jak na jakieś psychiczne 
-Nie Bella stój 
-I co znowu  ?
-Przepraszam ! juz cie słucham ok ? nie idz nigdzie i nie krzycz bo ludzie 
-co ludzie ? tak ludzie cię obchodzą a ja nie ! 
-Bell - no i poszła jakoś tak ostatnio ciągle się kłócimy . Tak wiem to właściwie moja wina ale Bella wkurza sie o byle gówno 
Doszłam w końcu do domu . 
-Kurwa !!! - ja genialna jak zwykle nie wzięłam kluczy ,dzwonie do dzwonka ale Bell chyba nie ma kurde no , wzielam telefon i postanowiłam że do niej zadzwonię . Pierwszy sygnał , drugi ...
-Bella odbierz no ! -no i poczta pięknie , mam dwa wyjścia pójść do Nialla , lub ewentualnie marznąć tu dopuki Bell nie wróci , nie chyba wole pójść do Nialla chociaż właściwie nie wiem czy zniosę tych idiotów w jego domu . Ok idę trochę jest zimno i pada śnieg ale ważne że jestem już blisko ... Weszłam jak zwykle bez pukania , jak to ja 
-Hej księżniczko ! - rzucił Niall jak tylko weszłam do przed pokoju 
-Cześć ! um Niall oni są ? 
-Oni czyli ? -dobrze wie a głupio pyta czasem mnie to wkurza ale Niall jest najlepszy i jemu mogę to wybaczyć , z nim dogaduje się nawet lepiej niż z Bell 
-Hallo !! Ziemia do Ness !
-Co   ?? 
-Jest tylko Lou- cieszyłam się bo  tak naprawdę to on był najnormalniejszy z nich wszystkich 
-Aha , jest u cb Bella ? -zapytałam z nadzieją 
-Niestety ale muszę cię zmartwić 
-Nie ma jej - przerwałam mu chłopak tylko kiwnął głową na znak że nie a ja ruszyłam do salonu 
i opadłam na kanapę . Po chwili Niall dołączył do mnie i oglądaliśmy jakiś głupi teleturniej 
-Niall ?
-Tak ?- chłopak spojrzał na mnie swoimi  pięknymi niebieskimi tęczówkami 
-Musimy oglądać te gówno  ? -jakoś tak wyszło że oby dwoje zaczęliśmy się śmiać , niestety tą radosną chwilę przerwał ten idiota pytaniem 
-Czy są marchewki ? - Ja pierdolę , mogłam się domyślić że on jako taki mało kumaty człowiek wyjedzie mi z takim głupstwem , jak widać to tylko mi to przeszkadzało bo Niall jak tylko to usłyszał wstał z kanapy i parsknął śmiechem prosto w twarz drugiego chłopaka 
-Niall ? Dobrze się czujesz ? - zapytał po irytowany Lou 
-Tak ... ale ... marchewki ...hahahahhaah-od tego śmiechu sama się śmiałam a Louis spoglądał raz na mnie raz na blondyna i chyba nie do końca wiedział o co chodzi ? . 
-Możecie przestać i powiedzieć mi co się stało z moimi marchewkami ? 
-Właściwie to ja też nie wiem ...

  Pierwszy rozdzial wrzuce kolo 22 ♥

2 komentarze:

  1. fajnie się zaczęło :) przeczytam jeszcze kilka rozdziałów, jak mi się spodobają zostanę stałą czytelniczką....
    Zapewne, także zaśmiałabym się, gdyby tylko Lou wspomniał o marchewkach haha. Jestem też ciekawa z kim będzie główna bohaterka, mam nadzieję, że nie z Horanem, bo fajnie jakby byli po prostu przyjaciółmi, to by bylo coś mniej typowego. Strasznie dużo jest opowiadań, w których z przyjaciół powtaje miłość, ja wolę bardziej ekstremalne warunki do rozkwitania miłości hehehe.

    Jakbyś chciała zobaczyć jak jak piszę to zapraszam: http://serce-pokonanej-przez-wspomnienia.blogspot.com/ oczywiście piszę już dosyć długo, więc pewnie nie będzie ci się chciało tego czytać :)

    Czekam na 22, ah jeszczee 11 godzin i 20 minut. Strasznie jestem ciekawa.
    Do zobaczenia.
    Życzę weny.
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuje za twoje uwagi , cieszę się że ci się podoba :D a i rozdział już wrzuciłam :DD

      Usuń