piątek, 20 grudnia 2013

7 rozdział

Biegłam i biegłam właściwie to nie widziałam nic przez łzy w oczach . Nadal nie mogę uwierzyć że Louis mi to zrobił , nie wiem jak mógł ja chyba bym nie potrafiła mu zrobić czegoś takiego przecież go kocham?! Chwila , chwila czy to na pewno jest uczucie zwanie miłością ? Nie wiem bo tak na prawdę to nigdy go nie doświadczyłam . Jejciu jaka byłam głupia !! To straszne uczucie smutku nie wiem jak długo to wytrzymam . W pewnym momencie zobaczyłam dwoje świateł zmierzających w moją stronę a zaraz po tym poczułam silny ból który obejmował całe moje ciało ... Nie wiem co się działo dalej ale obudziłam się w samochodzie , nie wiem gdzie jadę , ani kogo to auto ,a co ciekawsze nie wiem też kto jest jego kierowcą . Podparłam się delikatnie na łokciach i zobaczyłam dziewczynę która wcześniej była u chłopców w domu , najwidoczniej zobaczyła że się obudziłam ale dalej kierowała pojazdem z takim skupieniem jakby nikogo nie było w aucie prócz niej .
-Jak się czujesz ? - zapytała po chwili i głośno westchnęła
-Czy ty mnie porywasz ? -dziewczyna po moim pytaniu zaczęła chichotać pod nosem
-dlaczego tak twierdzisz ?
-bo nie wiem co robię w twoim aucie ??!
-znalazłam cię na ulicy całą zakrwawioną , opatrzyłam ci rany i postanowiłam zawieźć do domu ...
-wiesz gdzie mieszkam ?
-nie niby skąd ?
 -to gdzie chcesz mnie zawieść?
-skoro już się obudziłaś to może ty mi powiesz ?  Może do Louisa ?
-Kim dla niego jesteś ?
-yy ja j...jestem właściwie to sama nie wiem .
-ja też .
-Eleanor Candler -powiedziała po czym podała mi swoją delikatną dłoń
-Nessie Side
-posłuchaj , Louis cię kocha i mam nadzieje że będzie z tobą szczęśliwy skoro wybrał ciebie zamiast mnie .
-ale ja myślałam że ty i on t..o to was coś ł..łączy
-niestety nie , już nie
-to przeze mnie prawda ?
-tak ale to już nie ważne . Chcę tylko aby był szczęśliwy - zostawił tak idealną kobietę dla mnie ale to jest przecież chore , po co on to zrobił nie wieże w to że mu na mnie bardziej zależy , właśnie w ty momencie dziewczyna zatrzymała się pod ich domem . Wyszłam z auta i pomachałam jej na pożegnanie co ona również uczyniła . Weszłam do środka jak zwykle bez żadnego pukania czy czegoś w tym stylu , a w środku zastałam nachlanego i na jaranego Niall'a zajebiście . Podeszłam do niego
-Ej człowieku co ty wyprawiasz !?
-Ooo hej maleńka
-Boże weź to odłóż  .!
-Nie - usiadłam obok niego i zrzuciłam wszystkie  butelki ze stołu jednym machnięciem ręką -teraz to mnie wkurwiłaś ostro panienko !-krzykną po czym złapał moje nadgarstki tak mocno że wydawało się jakbym straciła czucie w dłoni
-Boże Niall puść mnie . ! To boli !
-Ma boleć -krzykną po czym przycisną moje ciało swoim
-Niall proszę przestań ! - Na to wszystko weszła reszta chłopaków , gdy zobaczyli co blondyn wyprawia natychmiast go ode mnie odciągnęli , a Louis zawiózł mnie do domu
-dziękuje - powiedziałam , dalej siedzieliśmy w ciszy droga do mojego domu strasznie mi się dłużyła
-przepraszam za przedtem - powiedzieliśmy równocześnie ...


Hej , hej , hej kolejny rozdział pojawi się już jutro taki bonus przed świąteczny codziennie rozdział :D
Komentujcie proszę :**




 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz